Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dyskusja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dyskusja. Pokaż wszystkie posty

19 maja 2016

Ojciec strzela do laptopa córki - socialmedia madness

Ojciec strzela do laptopa córki - socialmedia madness




Kilka lat temu zobaczyłem to wideo po raz pierwszy i byłem zszokowany. Zresztą nie tylko ja, bo w sieci było wówczas 5 dni i już miało ponad 22 miliony otwarć (!), co w tak krótkim czasie jest zdecydowanie wyjątkowym wynikiem. …ale o co chodzi? Wideo przedstawia jak ojciec odpowiada na list córki na Facebooku i …strzela do jej komputera, a wszystko nagrane i zamieszczone na Youtube.
Zresztą, może zamiast wyjaśniać polecę obejrzeć sobie poniższe nagranie wideo:


Rodzicielstwo na facebooku: Dla niespokojnych nastolatek
(org.: Facebook Parenting: For the troubled teen.)

Film ten wywołał burzę w amerykańskim Internecie i w sumie nie ma się czemu dziwić, skoro ojciec nastolatki strzelał do jej laptopa. Choć muszę przyznać mu odrobinę racji to moim zdaniem takie metody, są zdecydowanie niewłaściwe. Jego zachowanie w sumie świadczy o tym, że raczej mało rozmawia ze swoją córką.
Jakkolwiek jednak chciałbym o tym myśleć to prawda jest taka, że nastolatki w dzisiejszych czasach mają zdecydowanie większe pole do popisu pod względem tak zwanego buntu młodzieńczego, niż miało to miejsce nawet kilka lat temu. Co gorsza w przypadku tego ojca cała sprawa wyszła na jaw stosunkowo szybko, ale proszę sobie wyobrazić jak wielu rodziców w Polsce byłoby w stanie sprawdzić co też ich nastoletnia pociecha wyczynia w sieci? Obawiam się, że zaledwie niewielki procent. …zatem uważajcie rodzice na to co wasze dzieci wyprawiają w sieci, bo możecie się później zdziwić kiedy wszyscy wokół będą patrzeć na was krzywym wzrokiem, a wy nawet nie będziecie wiedzieć dlaczego tak się dzieje.

25 marca 2015

Zasłaniasz kamerę w laptopie? Wcale nie jesteś wariatem.

Zasłaniasz kamerę w laptopie?

Przeczytałem dziś historyjkę o pewnej pani, która zasłaniała kamery w laptopie i telefonie. Opowiedział ją pan Wojciech Cejrowski na swoim fanpage - „Wojciech Cejrowski na face book”. Otóż w tej opowiastce informatyk odpowiedział bohaterce, że jest to słusznym posunięciem. Zacytuję: „Jesteśmy totalnie inwigilowani. Pełny Orwell.”
Wpis z wspomnianą historyjką, można przeczytać poniżej:


Koleanka napisaa mi tak:Zakleiam jaki czas temu okienko kamery w komputerze i telefonie.Przyszed informatyk....
Posted by Wojciech Cejrowski na face book on Wednesday, March 25, 2015
Z wielką przykrością muszę się zgodzić z tym informatykiem. Taka jest smutna prawda. Jeśli zaś chodzi o zasłanianie kamer karteczką, to wbrew wszystkiemu co może ktoś sobie pomyśleć - to ważna sprawa, choć brzmi zabawnie. Wiele ludzi zakłada „zaślepki” na kamery w komputerach. ...a są i tacy, którzy uważają to za przejaw jakiejś psychozy, czy jakiegoś innego wariactwa.
Prawda jest taka, że każdy kto „zasłania kamerkę”, podobnie jak i ja wcale nie musi być wariatem. Po prostu ma świadomość tego, jak w dzisiejszych czasach prostym jest założenie komuś podsłuchu. Dziś już nawet dzieciak sąsiadów przy odrobinie starań byłby w stanie oglądać obraz z waszych kamer. Na pewno znajdzie się ktoś kto zapyta: „Jak to jest możliwe?” Otóż jest i już wyjaśniam – kiedyś, żeby kogoś podsłuchiwać, trzeba było podkładać posłuch i instalować kamery. Teraz taką kamerę masz w laptopie, czy w smartfonie, a mikrofon zwykle gdzieś obok w telefonie, albo komputerze. Wystarczy zatem dostać się do takiego urządzenia i... podsłuch gotowy. 
Że niby niemożliwe? Ależ skądże, oto przykład strony na której dostępne są, obrazy z kamer. Kamer które nie zostały udostępnione, albo jakoś wielce z „hackowanych” - ale po prostu źle, lub słabo zabezpieczonych. Gdzie tzw. „hacker” wcale nie musiał się wysilać. Insecam.org jest stroną podającą obraz z kamer, którym pozostawiono zabezpieczenia producenta (hasło i logowanie). Zatem nic wyjątkowo trudnego, wystarczy odpowiedni „program” lub polecenie, aby obraz z takiej kamery mieć na swoim komputerze. Oczywiście, że są tam też i kamery z Polski. Martwi jedynie fakt, że strona istnieje od roku i nadal można znaleźć tam, tak wiele niezabezpieczonych kamer.I co nadal jest ktoś, kto nie wierzy? Albo powie, że przecież od tego jest hasło i inne zabezpieczenia.
Uprawnienia aplikacji
Niestety muszę was zmartwić. Nie jest prawdą, że hasła, albo inne zabezpieczenia uchronią kogokolwiek przed „szpiegowaniem”. W dzisiejszych czasach inwigilacja stała się tak dostępna, jak darmowe programy, czy aplikacje na telefon. Dokładnie tak. Wystarczy czasem zwykła popularna aplikacja z odpowiednimi uprawnieniami. Oto przykład, jeśli podczas instalowania na telefonie widzieliście taką informację, jak ta po lewej to musicie wiedzieć, że właśnie pozwoliliście tej aplikacji na „podglądanie”. Zgadzam się, że nie oznacza to, że tak się stanie, ale techniczno-prawnie wyraziliście na to zgodę. Zalecam zatem uważać na co wyrażamy zgodę, a przynajmniej mieć tego świadomość.
Zresztą, wcale nie trzeba szukać jakoś daleko, aby dowieść prawdy tego o czym piszę. Popularny serwis YouTube, jak i wiele innych mu podobnych zawiera całe mnóstwo filmów z instrukcjami jak zainstalować komuś aplikację szpiegowską na telefonie. Zapewne płatną itd... ale jednak taka możliwość, technicznie istnieje. Wystarczy wpisać hasło: „Spy smartfon” ...albo podobne, to na prawdę jest, aż tak łatwe. Użytkownikom smartfonów polecę jeszcze skorzystać kiedyś, z tak zwanych aplikacji AntiSpy (Anty Szpiegowskich). Ale nie tylko, tych wyszukujących wirusów, ale i takich które powiedzą wam jakie urządzenia w waszych telefonach są używane aktualnie. Zdziwicie się jak niektóre aplikacje często uruchamiają kamerę, albo mikrofon.Jednak jeśli tego mało, aby zrozumieć na jak wielką skalę jest owa inwigilacja posunięta. Przypomnę, że całkiem niedawno wyszło na jaw, iż największa spośród agencji szpiegowskich NSA posiadała oprogramowanie na większości twardych dysków i było ono tam zainstalowane poza zasięgiem przeciętnego informatyka. Czy w takim przypadku, było by wielkim problemem, dla takiej agencji korzystanie z naszych kamer, albo mikrofonów? Albo dla jakiegoś odpowiednio sprytnego „hackera” zdobycie dostępu do nich?Odpowiedzcie sobie sami na to pytanie. Ja tylko, tak na zakończenie dodam, że niestety Orwelowski, czy nawet opisywany przez Philipa Dick’a świat coraz częściej staje się rzeczywistością. Serial „Impersonalni” (Person of Interest) wyśmienicie pokazuje nam możliwości bycia „podglądanym”, czy też szpiegowanym.
Zwiastun serialu Impersonalni (Person of Interest)
Pamiętajmy, że żyjemy w czasach, w których corocznie jest organizowanych kilkanaście konkursów dla hackerów polegających na włamywaniu się na zabezpieczone komputery, lub strony. Oczywiście głównym kryterium oceny jest czas, a tylko na tych renomowanych brana pod uwagę, jest finezja i możliwość bycia wykrytym podczas takiego „włamu”.
Jak zatem sądzicie ile czasu mogłoby zająć nastolatkowi z sąsiedztwa zainteresowanemu informatyką włamanie się na wasz komputer? Dzień, tydzień, miesiąc, a może rok? Czy gdyby ktoś miał ochotę was podsłuchiwać, musiałby się bardzo starać?
Jak sami widzicie, to nie jest kwestia tego, czy jesteście „podglądani”, ale raczej tego przez kogo, kiedy i w jakim celu. Natomiast owa karteczka na kamerce, to tylko mały przejaw buntu, równie naiwny, jak i niezasłanianie kamery.
Zasłaniasz kamerkę w laptopie, to pamiętaj też o tych w smartfonie.

6 czerwca 2013

Baby-Swinging Joga ...czyli czego nie robić dziecku.

Przeglądając fejsbuka natknąłem się na zdjęcie z matką wyprowadzającą dziecko na smyczy. Niby śmieszne, ale jeśli pomyśleć o tym ...to przestaje być to takie zabawne, a zaczyna być tragiczne. Od razu przypomniało mi się wstrząsające wideo o na którym Lena Fokina wręcz rzucała swoim dzieckiem (które miało wówczas kilka tygodni). Nagranie okrążyło świat z prędkością światła i wzbudziło wiele kontrowersji i protestów. Trudno jest mi się wypowiadać w tej kwestii, ale widząc to nagranie, jak i jemu podobne chwyta mnie przerażenie i absolutnie odbiera mi mowę. Zresztą co tu opowiadać, to trzeba zobaczyć. Uprzedzam jednak nagranie nie jest dla osób o słabych nerwach. Dla uspokojenia dodam, że jak się okazuje dziecko Leny Fokina ukazane na tym wstrząsającym wideo, ma już kilka lat i jej zdaniem ma się całkiem dobrze.

Baby-Swinging Joga - Lena Fokina
Kobieta ta twierdzi również, że takie ćwiczenia w Rosji są praktykowane już od ponad 30 lat. Praktycznie wszyscy dziennikarze serwisów Internetowych, jak również światowych stacji telewizyjnych przedstawiają ten temat z olbrzymim oburzeniem. Lekarze uprzedzają, że takie praktyki są nie tyle niebezpieczne dla dzieci, ile mają znaczny i nieodwracalny wpływ na ich rozwój(!). Jednak nie przeszkadza to w rozpowszechnianiu się praktykowania Baby-Swinging Jogi i pomimo ostrzeżeń ze strony lekarzy znajdują się zwolennicy (lub/i zwolenniczki) takiej metody „ćwiczeń” z dziećmi. Lena Fokina od kilku już lat prowadzi zajęcia z ćwiczeniami Baby-Swinging Joga w Egipcie (gdzie mieszka), dla młodych mam i również zajęcia dla kobiet w ciąży. Poniżej przykład:
Zajęcia z Baby-Swinging Joga prowadzi Lena Fokina
Trudno jest mi uwierzyć zarówno w to, że takie ćwiczenia z dziećmi są praktykowane od trzydziestu lat, jak również w to, że są one dobre dla dziecka. Zwłaszcza kiedy przebrnąłem przez pierwsze 30 sekund pierwszego z prezentowanych powyżej filmów, gdzie słychać jak dzieci reagują na takie tortury. Pewne jest jedno, wideo to najczęściej wzbudza wśród widzów oburzenie ...i to akurat moim zdaniem jest raczej dobrym sygnałem.
Co ważne i koniecznie muszę zwrócić na to uwagę ćwiczenia praktykowane przez Lenę Fokina nie mają nic wspólnego z ćwiczeniami Baby – Joga, które to akurat są wręcz zalecane przez lekarzy i należy o tym pamiętać.

Poniżej komentarze, jakie do tego felietonu dodali czytelnicy, za czasów kiedy ów felieton był zakopywany w odmętach blox.pl, gdzie po raz pierwszy został opublikowany

Gość: [Evyn] *.179-200-80.adsl-dyn.isp.belgacom.be (w 2013 roku)
Jak ktoś nie ma dziecka, to podobne ćwiczenia wykonuje się z kettlebellem - ćwiczysz nie krzywdząc swojego dziecka.
Gość: [Ewa] *.cmkp.edu.pl (w 2013 roku)
Zespół dziecka potrząsanego (ang. shaken baby syndrome, SBS) forma przemocy wobec dzieci, która występuje przy gwałtownym potrząsaniu niemowlęciem lub małym dzieckiem, co powoduje powstanie ruchu przypominającego smaganie batem i wiąże się z powstawaniem urazów akceleracyjno-deceleracyjnych. Ocenia się, że w USA urazy tego typu dotykają jedno na 12001600 dzieci każdego roku[1]. W zespole często nie ma widocznych dowodów na zewnętrzny uraz[2]. SBS mogą towarzyszyć urazy spowodowane uderzeniem o twarde przedmioty; takie połączenie potrząsania i uderzania o twardy obiekt jest czasami określane jako zespół potrząsania i uderzania. 

Koncepcja SBS powstała na początku lat 70. w oparciu o teorię oraz liczne przypadki opisane przez radiologa Johna Caffeya oraz neurochirurga Normana Guthkelcha[3][4]. 

Zespół dziecka potrząsanego jest główną przyczyną śmierci u niemowląt. Oprócz śmierci może spowodować poważne uszkodzenia mózgu, wiążące się z niepełnosprawnością do końca życia. Szacowana umieralność niemowląt z SBS waha się od 15 do 38%, a mediana wynosi 2025%[2]. Do połowy zgonów związanych z maltretowaniem dziecka jest wynikiem zespołu dziecka potrząsanego[5]. Konsekwencje SBS inne niż śmierć obejmują różne stopnie upośledzenia wzroku (w tym ślepoty), motorycznego (np. porażenie mózgowe) i poznawczego. 
Chyba nic więcej nie trzeba pisać.
zolteczko18 (w 2013 roku)
W życiu bym nie pozwoliła na to, aby ktoś robił coś takiego z moim dzieckiem. Nie rozumiem rodziców, którzy się na takie coś godzą!
Gość: [kalina-19] *.13-3.cable.virginmedia.com (w 2013 roku)
widac ze walneta ta taka. wystarczy lukac jak dziecko rece wystawia bo sie boi
Gość: [yrrah] *.dynamic.chello.pl (w 2013 roku)
Ja bym potwierdziła te 30 lat. Widziałam we wczesnych latach 80 film, na którym lekarze radzieccy pokazywali takie rzeczy. Część ćwiczeń odbywała się na basenie, gdzie niemowlęta były uczone pływania.
Gość: [mama] *.mopr.opole.pl (w 2013 roku)
Okropieństwo.Może by tak przytuliły zamiast maltretować:(
Gość: [Lalaith] *.toya.net.pl (w 2013 roku)
Przerażające, że są kobiety, które uczestniczą w tym bestialstwie. Babsztyla powinno się zamknąć za znęcanie się nad dziećmi, wraz z innymi wcielającymi coś takiego w życie mamuśkami.
Gość *.devs.futuro.pl (w 2013 roku)
A może by tak poSwingingować tą Panią?!?!?!? 
To znęcanie się nad dzieckiem. Nie wyobrażam sobie strachu tego dziecka!!!
Gość: [xxx] *.neoplus.adsl.tpnet.pl (w 2013 roku)
widać na pierwszym nagraniu, że to dziecko płacze, cały czas ma otwartą buzie... kretynka...
nocri (w 2013 roku)
Ja się tylko zastanawiam co to ma niby dziecku czy matce przynieść pozytywnego. Matka będzie miała jędrniejsze cycki czy dziecko ma większe szansę zostać prezydentem Gwatemali ? 
Bezsensowna "zabawa" ze sporym ryzykiem.
Gość: [kasia] *.zone14.bethere.co.uk (w 2013 roku)
ta kobieta jest chora!!!! jak mozna takie rzeczy robic bezbronnym istotom???brak mi slow....
Gość: [sugestia] *.neoplus.adsl.tpnet.pl (w 2013 roku)
Wziąć te głupią babę i jej podobne i nimi tak porzucać.. ciekawe czy im się spodoba?
Gość: [mawik] *.neoplus.adsl.tpnet.pl (w 2013 roku)
Zabawy w wodzie? Jak najbardzej tak - każdy mały ssak potrafi pływać ! Ale takie rzucanie niemowlęciem to bestialstwo.
Gość: [edit] *.ssp.dialog.net.pl (w 2013 roku)
nawiedzeni psychopaci
Gość: [sic!] *.neoplus.adsl.tpnet.pl (w 2013 roku)
O co tu chodzi? Dlaczego one to robią swoim dzieciom? Nie rozumiem, może ktoś zna podłoże tego działania? Bo chyba jakieś być musi.
Gość: [katja] *.not-set-yet.virginmedia.net (w 2013 roku)
Tylko chory czlowiek, psychopata w strone sadyzmu, moze cos takiego robic. To dziecko placze, nie wierze, ze ma sie "dobrze", watpie, czy jeszcze zyje, a jesli tak, to w jakim stanie? Jak pomysle, co to dziecko czulo, w trakcie tej "zabawy" czy "terapii", to az chce sie plakac. Nie mam dzieci, ale tego nie da sie ogladac.
Gość: [normalny człowiek] *.neoplus.adsl.tpnet.pl (w 2013 roku)
Jeżeli ktoś się zastanawia, a nie wątpię, że tacy się pojawią, czy te "ćwiczenia" są może jednak korzystne, to odpowiedzi udziela samo dziecko! Niemowlęta, które wykonują ćwiczenia sprawiające im przyjemność NIE PŁACZĄ!!! A dziecko podczas tych ćwiczeń płacze cały czas. Nie wiem kto wymyślił te tortury, sorry - ćwiczenia, ale musiał być psychopatą i trzeba mieć podobne cechy charakteru, żeby je stosować. I nie zgodzę się z babskiem, że wymyślono to jakieś 30 lat temu w Rosji. Podobne "ćwiczenia" stosowali Ukraińcy z UPA na Wołyniu wobec polskich dzieci (pewnie dopiero "dopracowywali" metodę, bo żadne dziecko nie przeżyło), a jeszcze wcześniej podobne "ćwiczenia" stosowali konkwistadorzy wobec dzieci indiańskich (tamte też nie dożywały końca owych "ćwiczeń"), czy krzyżowcy wobec dzieci pogan (też z takim samym skutkiem). Więc ta metoda jest mocno wiekowa. Ciekawe, czy ta baba też była podobnie "ćwiczona" w dzieciństwie? To by w pewien sposób tłumaczyło skąd takie zidiocenie u niej.
nefretete3.0 (w 2013 roku)
To, co ta kobieta i jej podobne robią, jest niezrozumiałe i dziwne. Ale jeszcze dziwniejsze jest to, że nie spotyka je za to odpowiedzialność karna i że te praktyki najwyraźniej nie są zabronione. To już do kwadratu kompletnie niepojęte ;(
wranek (w 2013 roku)
Każdy przypadek prześladowania rodziców przez dorosłe dzieci, nalezy rozpatrywac w ten sposób, że należy ustalić, jak ci rodzice traktowali swoje, zależne od nich, bezbronne dzieci. 
Jesli jest faktem złe traktowanie przez nich swoich dzieci, niech te dzieci obrzydzą im życie na starość.
Gość: [Amalia] *.dynamic.mm.pl (w 2013 roku)
Głupota niektórych kobiet nie ma granic...
Gość *.ambit24.net (w 2013 roku)
normalnie spociłam się po obejrzeniu tego filmu....jak można coś takiego robić dziecku przecież może poobrywać dziecku ręce....koszmar nigdy bym jej nie dała swojego dziecka mimo że nie jestem ideałem w wychowywaniu dziecka. 
yokoono23 (w 2013 roku)
Cieszę się że wypowiedzi które czytam są wszystkie krytyczne i potępiające.Jest mi lżej na sercu że w Polsce jest większosć normalnych matek.Filmiku nie obejrzę , jest ponad moje siły.
Gość *.mmj.pl (w 2013 roku)
Walni się głupia babo w łeb
Gość: [heh] *.dynamic.chello.pl (w 2013 roku)
może matka Madzi też próbowała(czarny humor)
Gość: [Martuśka] *.play-internet.pl (w 2013 roku)
Ja pier...że w dzisiejszych czasach takie rzeczy mają miejsce...lepiej!Że są tak rozpowszechnione i nikt sie za to nie weźmie?!To szok!!!Dla mnie jest to maltretowanie,nic poza tym!Baba ma zrytą psychikę a jej mina śiwadczy o tym jaką to znęcanie sprawia jej frajdę!Gdzie są jacyś lekarze czy rzecznicy praw dziecka!Takie procedery(a stosowane są chyba tylko jeszcze w zacofanych krajach) muszą być należycie karane!Bo gdyby ktoś tak zrobił z kotem to zaraz było by że się znęca,a tu jest to pod przykrywką rzekomych "ćwiczeń"!
Gość: [NIEbobas] *.net.stream.pl (w 2013 roku)
Stara wariatka -ja bym ja tak z tymi jej zwiotczałymi mięśniami i stawami tak powywijała i trochu podtopiła- to by się ku... odechciało!!!! Przeciez u takiego małego dziecka dopiero co się wszystko wykształca-ledwo z brzucha wyszło a o na traktuje go jak lalke BOBAS???!!! Tym powinien się zając jak najszybciej RPD.... brak mi słów na to co się już na tym swiecie dzieje;(
Gość: [ines] *.leon.com.pl (w 2013 roku)
popierd... baba jak można robić coś takiego tak malutkiemu dziecku, jak mozna to robić jakiemukolwiek dziecku. OKROPIEŃSTWO !!!!!!!!
Gość: [Katagro] *.dynamic.chello.pl (w 2013 roku)
Takie coś się leczy!!! Pod stałą kontrolę psychologiczną czy coś! Jak można się nie bać odpowiedzialności za życie tylu maleństw i rozpowszechniać w internecie, tworząc chorą modę! To powinno być karalne! Mnie złapano przy myciu po porodzie za nogę i pod wpływem ciężaru mojego ciała, doznałam zwichnięcia stawu biodrowego... Nie muszę dodawać, że to się przydarzyło nie mojej mamie, a pielęgniarce (bywa rutyna, gdzie się o ostrożności zapomina i przerzuca się dzieciaka jak rzecz)! Nie ma czegoś takiego jak 'wprawa' czy 'profesjonalizm', to się może zdarzyć KAŻDEMU. Niestety, to ja tylko poniosłam tego konsekwencje. Na całe życie. Wkrótce czeka mnie kolejna operacja...i mnóstwo cierpienia za sobą a można było tego uniknąć...
Gość: [jadiwo] *.adsl.inetia.pl (w 2013 roku)
podła , promuje sie i zarabia na strachu i cierpieniu własnego dziecka a te co to nasladują tez sa chore by kosztem zdrowia własnych dzieci kupczą by ktos je na plazy podziwiała. Miałam mdłości jak oglądłam to wykrecanie malenkich ramionek.Przypieła bym taka i pokaza jak na nia podziałaja takie przeciążenia.I wtedy bysmy pogadali jakie to fajne. 
By dziecko malutkie pływało w wodzie nie trzeba je tak wczesniej maltretować.Moje chętnie pływały i z radościa zanim zaczeły chodzić, ale ich nie podtapiałam na siłę.I lepiej jak ta woda jest czysta . A nie takie bajoro jak na tych filmach.
Gość: [judas1] *.adsl.inetia.pl (w 2013 roku)
A te zabawy wyjdą po pewnym czasie - może i nie zostanie mordercą ale jakieś skrzywienie być powinno...

20 czerwca 2011

Lek na raka w internecie

Trudno w to uwierzyć, ale lek na raka został już opracowany i sama jego receptura jest wyjątkowo prosta. Artykuł opisuje różne historie pojawiające się na ten temat w sieci, jednocześnie opisuje najnowsze osiągnięcia z słynnym DCA.
Każdy z nas współczuje chorym na raka. Wszyscy zdrowi obawiają się tej choroby. Co rzecz jasna jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę śmiertelność tej choroby. Tym bardziej zaskakuje każdego z nas informacja o tym, że lek na raka został wynaleziony. …ba odkryty już kilka lat temu. Internet jest pełen takich informacji. Ale w sieci należy każdą informację dokładnie sprawdzić. Wie o tym każdy użytkownik, i sprawdza, tak tylko, żeby gafy nie strzelić. To tak jak i leczyć trzeba się z głową, więc tak samo też trzeba sprawdzać informacje jakim się chce zaufać. Internet w tym przypadku to wspaniałe źródło wiedzy. Fraza „lek na raka” wpisana w google w dowolnym języku podaje olbrzymią ilość informacji. Najróżniejszych i najdziwniejszych jakie można sobie wyobrazić. Jedną z nich jest na ten przykład artykuł jaki swego czasu opublikowała Gazeta Wyborcza informując o takiej właśnie gafie podanej przez Rzeczpospolitą podającą, że lekiem na raka jest witamina B17 . …i słusznie, bo to bardzo nieładnie nabijać ludzi w buuuu…telkę. Jednak to jeszcze nic w porównaniu z tym, że można znaleźć film pt. „Cud terapii Gersona”, który opisuje uzdrowienia i mówi gdzie, co i jak na kanale youtube użytkownika ConspiracyLocal. Po obejrzeniu części tego filmu i zafascynowany poszperałem sobie dalej kim jest ów Dr Max Gerson i jego terapia. Jak się okazuje, już podczas czytania wikipedii pojawia się maleńki zgrzyt przy słowach „terapia nie ma podstaw naukowych i jest potencjalnie niebezpieczna”. Choć dalej można znaleźć, że „terapia ta ma wielu zwolenników”... Na słowo „zwolenników” dziwnie kojarzących mi się z „wyznawcami” odechciało mi się dalej czytać i oglądać.
Ja to wszystko absolutnie rozumiem, bo świat pełen jest ludzi potrzebujących pomocy. Takich dla których nawet cień nadziei to już szansa na godne życie. Jak mówi jeden z komentarzy z forum serwisu szafa.pl na (którym to znalazłem link do tego filmu): „jak byś była na miejscu osoby chorej (czego Ci nie życzę) to byś próbowała wszystkiego” Zgadzam się, próbowałbym. Ale nawet nie chcę myśleć jakże wściekły bym był dowiedziawszy się, że to najzwyklejsze w świecie oszustwo. Taka "ściema na kasę", jak to tacy oszuści sami takie działania określają. Prawdą jest przecież, że w przypadku takiej choroby jaką jest rak, chory ma bardzo często mało czasu na decyzję jak się leczyć. W ogóle ma mało czasu na terapię. …a tu wśród tych wszystkich informacji musi wyłuskać tę właściwą i szukając pomocy unikać oszustów. 

…ale, ale…
Mogę czytelnika i poszukiwacza informacji uspokoić, bo jest ta właściwa odpowiedź. Można ją znaleźć. Najprawdopodobniej lekarstwo na raka zostało wynalezione. Jest obecnie w fazie testów i ponoć można je zakupić (aczkolwiek przed takim zakupem, polecałbym sprawdzić). Lekarstwem jest kwas dichlorooctowy czyli DCA. Odkrywcą tego leku i metody leczenia jest dr Evangelos Michelakis (-link do danych kontaktowych z doktorem zmuszony byłem usunąć, ale można je znaleźć na stronie Uniwersytetu Alberta). Informacje na ten temat tej metody leczenia znajdziemy już na forum serwisu gazeta.pl, albo goldenline. Znajdziemy tam też źródło całego zamieszania. Na stronie TheDCA.com dowiemy się jak go podawać, bo kwas ów sam w sobie jest żrący i należy go stosować w odpowiedniej formie i dawkach. Co ciekawe jest do kupienia i choć jest stosunkowo tani, to ta terapia ma obiecujące wyniki. W tym przypadku również już na Wikipedii możemy znaleźć informację, że w „2007 roku badacze z University of Alberta opublikowali artykuł, z którego wynika, że kwas dichlorooctowy w postaci soli sodowej (CHCl2COONa, NaDCA) skutecznie niszczy komórki rakowe w hodowli i nowotwory u myszy”. Choć akapit wcześniej przeczytamy, że stosowany „…przy leczeniu chorób mitochondrialnych… w zależności od dawki jest kancerogenny.” Ale jak się okazuje dr Evangelos Michelakis z kanadyjskiego Uniwersytetu Alberta potwierdza te słowa w raporcie opublikowanym 12 maja 2010 roku na oficjalnej stronie Aniwersytetu Alberta. O ile ciekawszym jest fakt, że na tejże samej stronie uniwersytetu, (jak to być powinno) można znaleźć więcej informacji o odkrywcy.
Sam dr Michelakis podał w raporcie, że „u 5 badanych pacjentów, po 3 miesiącach lek, osiągnął stężenie we krwi wystarczająco wysokie, aby zmienić metabolizm guza. Na tych poziomach stężenia nie było istotnych działań niepożądanych. Jednak przy niektórych wyższych dawkach leku, DCA spowodowało uszkodzenia nerwów, czyli odrętwienia palców i dłoni. Co ważne, u niektórych pacjentów były też dowody na korzyści kliniczne z guzami, które w zależności od wielkości, albo się cofały, albo nie rosły dalej w ciągu 18 miesięcy badań.” Mówiąc w skrócie, czyli jak podaje anglojęzyczna wikipedia „przedłużył życie czterech z pięciu uczestników badania” i ma na to dowody.
OK ...można by teraz sobie pomyśleć, jest dobrze. Wiemy już gdzie kupić i nawet ktoś gdzieś tam podaje jak dawkować. Jednak ja polecałbym się jednak najpierw zastanowić nad zastosowaniem takiej terapii na własną rękę. Dlaczego? Choćby dlatego, że badania nadal trwają, jak mówi sam odkrywca, a stosowanie tego leku na własną odpowiedzialność jest dość ryzykowną sprawą. Choćby dlatego, że jak pisze NewScientist „Lek na raka znów staje się popularny i rozsiewa fałszywy optymizm”. Tak, „znów" ponieważ o odkryciu dr Evangolos’a Michelakis’a było już głośno po jego publikacji na temat pierwszej serii testów, a było to w roku 2007. Wtedy to rozpoczęła się cała maszynka internetowa kręcić wokół tematu niczym bączek. Powstawały firmy sprzedające DCA, informujące jak go dawkować itd. itp. Koniec końców, wiele z tych firm zostało zamkniętych, a ich właścicieli ukarano.
Choć dziś jest wiele takich firm sprzedających „cudowny lek na raka” to ja muszę się zgodzić z autorem bloga Insolence na serwisie scienceblogs.com (National Geographic), że jedynie przeszkadzają w stworzeniu leku i udowodnieniu, że DCA faktycznie leczy raka. Podobnie jak masa fałszywych informacji w internecie na temat leku na raka, takie samosiowate branie DCA, bez nadzoru osób do tego uprawnionych i zachowania odpowiedniego leczenia jedynie fałszuje wyniki badań. Fałszuje i oczernia, bo jak już wcześniej mówiłem DCA przyjmowany w nieodpowiednich dawkach potrafi być bardzo niebezpieczny. Dlatego też należy dobrze sprawdzić co, jak i dlaczego. Zwłaszcza jeśli sprawa dotyczy życia i powinno się leczyć pod nadzorem lekarza, a już tym bardziej lekiem, który jest w fazie testów klinicznych.

...więcej w tym temacie przeczytacie tutaj -



Poniżej komentarze, jakie do tego felietonu dodali czytelnicy, za czasów kiedy ów felieton był zakopywany w odmętach blox.pl, gdzie po raz pierwszy został opublikowany 

cholina (w 2011 r.)
Po przeczytaniu wszystkich argumentów za i przeciw, to mimo wszystko zdecydowałabym bym się na zażycie tego leku, gdybym była chora i nie miała innej alternatywy. 
Zbyt wiele bliskich mi osób miało do czynienia z rakiem, widziałam etapy tej choroby i wiem, że gdybym miała szanse na przedłużenie choćby jednej z tych osób życia o kilka dni "normalnego" funkcjonowania, to nie wahałabym się. 
Abstrahując od medykamentów, to bardzo mi się podobał sposób na raka podany w Sekrecie, mianowicie należy go wyśmiać. Proponuję połączyć obie te metody, przy czym zwiększyć sobie prawdopodobieństwo wyleczenia :-)
4v (w 2011 r.)
nie wiem jak jest z lekiem na raka. ale wiem jak jest ze szczepionką na próchnicę. opracowana w 1998r do dziś nie została wprowadzona, blokowana przez lobby farmaceutyczne. a o ile potężniejsze jest lobby producentów chemio- i radioterapii? to jest tak gigantyczny biznes, na dodatek dotowany z budżetów państwowych, że prawdopodobnie pasożyty na nim żerujące nie dadzą się zbyt szybko usunąć ze swoich posadek. lek na raka, czymkolwiek będzie (kwasem, witaminą, terapią genową czy nantechnologiczną) będzie blokowany przez cholernie silne lobby. i mam szczerą nadzieję, że to lobby szybko zostanie rozbite przez odpowiednie siły. a jeszcze większą nadzieję mam, że na przestrzeni ostatnich, hm, 100, może 60 lat, lek na raka nie został już wynaleziony, po czym utajniony "na zawsze".
dr_ewa999 (w 2011 r.)
Co to znaczy " lek na raka" ?Na jakiego typu raka? Gruczolaka? Płaskonabłonkowego? Owsianokomórkowego"? A może na czerniaka? Zbyt ogólnie, zbyt mało badań, zbyt mało danych. Już przerabialiśmy to setki razy, podobnie było z lekami Tołpy.Też miały leczyć raka....a dziś wiemy ,że całkiem dobre są na...afty na języku.
beabeta (w 2011 r.)
Firmy farmaceutyczne robia zawsze problemy !
migg_fcd (w 2011 r.)
właśnie, jeden lek na każdy typ raka? mało prawdopodobne. 

niejeden obiecujący lek zawiódł pokładane w nim nadzieje. po inhibitorach angiogenezy też się spodziewano niewiadomo czego. więc może lepiej też nie obiecywać sobie za dużo. 

badania Michelakisa dały fajne wyniki na myszach i w szalkach, ale to pierwsze badanie kliniczne miało tylko 5 pacjentów, wszyscy równocześnie leczeni standardową chemo- i/lub radioterapią. jeszcze za wcześnie, żeby otwierać szampana, ale na pewno warto dalej badać DCA 
alinaw1 (w 2011 r.)
Nie obśmiewałabym wszystkiego, co nie jest zatwierdzone przez lobby farmaceutyczne i medycynę akademicką... Moja pani profesor wyleczyła raka pewną metodą, którą medycy zakwestionowali na początku. Teraz kobieta śmiga na nartach, wykłada, cieszy się życiem, choć dawano jej marne szanse. Takich przypadków jest dużo. Nie tylko dotyczą raka. Szkoda, że medycyna tzw. konwencjonalna nie czerpie i nie chce nawet korzystać z mądrości WIELOWIEKOWEJ medycyny tzw. niekonwencjonalnej, choć już i tu są wyjątki (np. gdy mój syn był na dziecięcym oddziale onkologicznym- pozwalano na korzystanie z innych metod, byle w kontakcie z lekarzem- i to bardzo pozytywny sygnał, nikt niczego nie musiał robić potajemnie).
lindeczek (autor - w 2011 r.)
Cholina - pozytywne nastawienie to już część sukcesu :) 

4v - o dziwnej niechęci do wdrażania na rynek najróżniejszych rzeczy jeszcze nie pisałem, ale takich przykładów jest sporo. Choćby takie jak: Pochłaniacz energii i silnik na powietrze 

Dr Ewa999 - słusznie dlatego śmieszą mnie akcje w stylu "lek na raka" to trochę jak panaceum na wszelkie choroby. DCA natomiast było testowane na chorych na raka mózgu (jakiegoś tam, bo przyznam się, że nie doczytałem), aczkolwiek na jednym z podanych powyżej źródeł można znaleźć zdjęcia skuteczności tej metody (na blogu Insolence) 

Beabeta - znam pewnego pana, który słysząc o problemach bardzo się cieszy mówiąc: "Wspaniale, znaczy się jest co robić. Trzeba rozwiązać ów problemik" :) 

Migg_fcd - ponoć sama metoda zastosowana przy leczeniu DCA jest dość pomysłową i skuteczną na kilka rodzajów raka, ale to jak na razie tylko i wyłącznie domysły i spekulacje, więc zgadzam się poczekajmy na otwarcie szampana, ale można być dobrej myśli. 

Alinaw1 - ja nawet nie starałem się obśmiewać, bo nie w tym rzecz. Raczej pokazać jak wygląda temat leku na raka w internecie. Podać taki mały przekrój tego natłoku informacji. Ciesze się, że "na dziecięcym oddziale onkologicznym- pozwalano na korzystanie z innych metod", bo wiem, że nie zawsze tak było i to akurat zmiana na dobre. Zresztą to samo w sobie jest takim malutkim przykładem tego, że lobby (jakiekolwiek) bardzo często jest w opozycji względem ludzkiego, społecznego dobra... ale to już temat na zdecydowanie dłużą dyskusję. 
Gość: [a] 212.160.172.* (w 2012 r.)
gdzie mogę kupić ten kwas czy koś wie????
lindeczek (autor - w 2012 r.)
@ Gość: a, 212.160.172.7 
Polecam skontaktowanie się z dr Evangelosem Michelakis który to prowadzi badania nad tą metodą. Link do adresu w tekście i w tym komentarzu pod nazwiskiem doktora.
Gość *.free.aero2.net.pl (w 2012 r.)
Żeby za duzo nie gadać - ja bym wybrała DCA zamiast naświetlań i chemii.
Gość *.adsl.inetia.pl (w 2012 r.)
posiadam dca
Gość *.adsl.inetia.pl (w 2012 r.)
moge odsprzedac dca orginalnie zapakowana przesyłka z angli 50 gram drugie opakowanie jest rozpakowane 100 gram po mojej mamie ktorej bardzo pomagało lecz zgodziła sie na radioterapie i to ja zniszczyło zainteresowanych prosze o kontakt opowiem wiecej na ten temat gdyby nie ta radioterapia kto wie co by było wedłog mnie i moich znajomych dca działało zadziwiajaco wcześniej mama nie była kwalifikowana do do tej nieudolnej radioterapi numer kontaktowy503142604
Gość: [Kriss] 176.107.108.* (w 2012 r.)
witam jestem zainteresowany kupnem DCA ale ani tel ani adres poczty jest nieosiagalny 
proszę więc o kontakt mój nr to 605424259
Gość: [ ] *.adsl.inetia.pl (w 2012 r.)
sprzedałem dca ale moge udzielić informacje gdzie go kupić
lindeczek (autor - w 2012 r.)
Szanowni Państwo, 
Jako autor powyższego artykułu chcę podkreślić, że NIC NA WŁASNĄ RĘKĘ, bo takie praktyki pseudo leczenia mogą tylko pogorszyć sytuację i to niekoniecznie z winy leku, ale z metody jego stosowania (bo jak napisałem - DCA jest wyjątkowo niebezpieczny). Dodam też, że opisana powyżej metoda leczenia (znów podkreślam) nadal jest w fazie testów.
Gość: [gość] *.free.aero2.net.pl (w 2013 r.)
@lindeczek 
Szanowny Panie 
Po moich doświadczeniach z lekarzami ,to pomóc sobie mogę wyłącznie "na własną rękę"
Gość: [mechanik] *.dynamic.chello.pl (w 2013 r.)
Wszystkich zainteresowanych powstawaniem tzw. raka proponuję poczytać o Otto Warburgu - nobel 1931r.
lindeczek (autor - w 2013 r.)
Podejrzewam, że większość zainteresowanych tematem już dość dawno miała okazję poczytać na temat Otto Heinricha Warburga i jego odkryć ...ale na wszelki wypadek podaję link do Wikipedii
Gość: [ola] *.dsl.dynamic.t-mobile.pl (w 2014 r.)
jestem zainteresowana kupnem dca, bardzo pilnie ! 
proszę o kontakt : anukis@o2.pl 
będę wdzięczna...to ostatnia deska.. 
Ola
Gość: [Sam] *.satkol.pl (grudzień 2015 r)
Pewnym lekarstwem na raka i wiele innych jest olej z konopi indyjskich lecz oczywiście w POlsce zakazany , popierajcie ustawę Pana Zięby Jerzego