Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taniec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taniec. Pokaż wszystkie posty

6 kwietnia 2010

Physical theatre czyli teatr ruchu

Teatr ruchu jest ostatnimi czasy jedną z najmodniejszych form działalności twórczej (zwłaszcza wśród amatorów) i bardzo dobrze, bo jest to połączenie sztuki i ruchu. Można zatem śmiało powiedzieć, że łączy rozwój fizyczny z rozwojem duchowym. Niestety są organizacje które nazywają się teatrem ruchu, jednak tak na prawdę są formą sztuki widowiskowej, czyli mówiąc prościej cyrkowymi występami. Oczywiście bez obrazy dla cyrkowców, którzy są artystami, po prostu ich sztuki moim zdaniem nie powinno się nazywać teatrem.
Czym zatem jest teatr ruchu? Poszperałem w internecie i okazuje się, że polska Wikipedia nie posiada takiego hasła. Szukając w języku polskim można znaleźć wiele określeń zwykle niedokładnych, lub najczęściej błędnych . Prawda natomiast, jak to bywa jest prosta. Teatr ruchu jest określeniem używanym do opisania sposobu działania, które realizuje opowiadanie lub dramat przede wszystkim, a w drugiej kolejności określa formę tego działania czyli użycie fizycznych i psychicznych środków wyrazu. Jest to moje tłumaczenie dla definicji teatru ruchu z angielskiej wikipedii (tu do wglądu z wikipedii - Wersja anglojęzyczna, oryginalna definicji teatru ruchu oraz ta sama tłumaczona za pomocą tłumacza google) Jest to troszkę śmieszne, że w internecie nie ma polskiej definicji tej formy przekazu, ponieważ my Polacy mamy w tej dziedzinie spore osiągnięcia i wielkich twórców takich jak np. Jerzy Grotowski.
Przedstawiony wcześniej fragment spektaklu "Botanica" grupy Momix doskonale przedstawiał, jak piękną formą przekazu jest teatr ruchu. Dziś jednak przedstawię grupę W&M Physical theatre z kanady. Teatr ten powstał z nawiązania współpracy Melissy Monteros i Wojciecha Mochnieja (i pomyślałby kto, że spotkali się w Bytomiu). Grupa ta stosuje kilka innowacyjnych metod w swoich spektaklach, jak np dodanie do formy przekazu również słowa mówionego (często w dwu językach polskim i angielskim), lub dwujęzyczne tytuły (polsko-angielskie). Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć ich spektakle (polecam), to poniżej prezentuję fragment spektaklu "LiFE is GOOD". Tu natomiast linki do fragmentów spektakli "Painted bird" oraz "Just Po Prostu".
Dodam tylko pewną ciekawostkę, mianowicie o pewnym tricku znanym z filmów takich jak "Matrix" jako slow motion. Grupa o nazwie PUSH Physical theatre bardzo często go wykorzystuje (oto ich wideo promocyjne). Jest to bardzo widowiskowy trick, a polega on na tym, że jeden z aktorów porusza się w normalnym tempie, kiedy reszta porusza się w spowolnionym tempie (jakby w smole). Dzięki kontrastowi uzyskuje się na "żywo" efekt slow motion (oczywiście w filmach robi się to komputerowo). 
Widowiskowość w teatrze ruchu ma swój cel i potrafi wzbudzić interesujące emocje. Ze spektakli takich często wychodzi się z pewnym bagażem emocji. Wcześniej po obejrzeniu spektaklu "Botanica" grupy Momix pisałem o tym, że świat jest piękny i, że często artyści swoją sztuką starają się nam przypomnieć o tych wspaniałościach. Dziś artyści oprócz przypominania o tym jak piękny jest świat, często też namawiają nas do tworzenia wspaniałego społeczeństwa. Starają się nam uświadomić, że to my sami tworzymy naszą rzeczywistość. Może, więc warto spróbować uwierzyć, że świat jest piękny, ludzie są dobrzy i zacząć w takim właśnie świecie żyć.

4 marca 2010

Świat jest piękny

     Czasem jak tylko damy sobie chwilę na to, by rozejrzeć się wokół możemy dostrzec piękno nas otaczające. Wiele zależy od naszego nastawienia, bo to dzięki temu właśnie otwieramy się na takie a nie inne rzeczy. Kiedy smutek ogarnia nas, lub lęk widzimy przykre i straszne rzeczy i co ciekawe wtedy zwykle częściej oglądamy wiadomości i czytamy gazety, jednak kiedy mamy dobry humor i czujemy się radośnie zauważamy piękno prawie na każdym kroku. Niby żadna to tajemnica, ale jak rzadko sobie o niej przypominamy.
Całe szczęście, że są ludzie którzy za wszelką cenę starają się nam o tym przypominać. To artyści. Muzycy, aktorzy, pisarze, rzeźbiarze, malarze, tancerze, reżyserzy,... Wymieniać można bardzo długo, bo jak to ktoś kiedyś powiedział: “Sztuką może być wszystko, wystarczy włożyć w to serce i te odrobinę talentu jaką mamy. Kiedy zaś robi się to jeszcze z pasją, wówczas powstaje arcydzieło.”
Wielu próbowało pokazać świat przyrody i jego piękno, ale tak niewielu się to udawało. Jest baaardzo wiele prób, w malarstwie, muzyce, rzeźbie, teatrze, filmie i tylko kilka z tych prób uznać można za na prawdę udane. ...dlaczego? Może dlatego, że to wszystko jest takie proste, a może dlatego, że tak wiele się składa na to by coś stało się w naszych oczach piękne. Nie mam pojęcia. Za to chcę pokazać jak pewien teatr pantomimy podjął się tej próby. Ciekaw jestem jak sądzicie, czy próba ta jest udana, czy też może nie? Ja uważam ją za genialną w swej prostocie. Tylko ruch i światło z muzyką w tle, tak jak to być powinno.

     Już te fragmenty ukazują, że spektakl wspaniały, prawda? Moim zdaniem po prostu uczta dla ducha. Artyści tego spektaklu, bardzo często są oskarżani o erotyzm w swym przedstawieniu i dlatego też w niektórych miejscach świata w ogóle nie będą mieli możliwości wystawienia swojej sztuki. Cóż niestety, ale to i tak niska cena. Często artyści muszą zapłacić dużo wyższą cenę, wielu z nich odkrywanych jest dopiero pośmiertnie i tak na prawdę niewielu z nich doświadcza zaszczytów. Może to i dobrze? Bardzo często ci z wielkich artystów którzy doświadczają zaszczytów i chwały za życia , są tym przytłoczeni i zapominają o tym co mają robić. Gubią się w tym i dlatego tak bardzo cenię tych którzy unikają zaszczytów.