Pokazywanie postów oznaczonych etykietą short. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą short. Pokaż wszystkie posty

29 lipca 2011

Zamykają Facebook, czyli ...fake

Usłyszałeś/aś, że facebook ma być zamknięty? Przeczytaj jak na prawdę będzie. Dowiesz się jednocześnie co to jest "fake" 
W sieci z początkiem tego roku pojawiły się pierwsze sygnały o tym, że Mark Zuckerberg planuje zamknąć Facebook 15 marca 2012 roku. Strony anglojęzyczne szumiały przez kilka tygodni na ten temat. Polscy użytkownicy Internetu są niestety troszeczkę spóźnieni w odkrywaniu ciekawostek w sieci. Dlatego też ta informacja wśród polskich użytkowników Facebook’a dopiero zaczyna zbierać żniwo. Wielu łatwowiernych i łapczywych sensacji użytkowników internetu daje się złapać na ten tani trick. Dlatego też od razu uprzedzę, że jest to oczywiście oszustwo, mówiąc inaczej fake. 
Facebook będzie działał i nikt nie zamierza go zamykać. 
Pierwszą stroną podającą tę fałszywą informację była strona Weekly World Newsi później się już posypało na cały świat. Wsród polskich stron jedną z pierwszych jakie skorygowały ten fake była strona www.fejsik.pl już 10 stycznia 2011 roku, ale z tego co zauważyłem informacja ta powraca niczym bumerang. Ostatnio tą informację można znaleźć na stronie www.followtechnology.com
To odrobinkę żałosne, że po tylu miesiącach ta informacja znów się pojawia. Zwłaszcza, że ktoś w komentarzach do tego "artykułu" podpisując się "Mark Zuckerberg" napisał tłumacząc: "Ludzie dlaczego mi nie wierzycie?"
Temat dotyczący tej sprawy znajdziemy też na Facebooku:
lub tutaj:
Jest to chyba jeden z ciekawszych przykładów "fake'a", czyli fałszu internetowego. Najczęściej fake (czyt. "fejk") ma na celu zwiększenie ruchu na określonej stronie, blogu lub kanale użytkownika który takowy fałsz opublikował. Niestety prawo dotyczące internetu nie sprecyzowało jeszcze działań dotyczących fałszów i dlatego też są one tak powszechne w sieci. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że przez wzgląd na poszukiwaczy sensacji takie działania odnoszą skutek. Na szczęście łatwo jest odnaleźć informacje na temat tego, czy dana informacja jest prawdą, czy fałszem, bo jak mówi jedno z podstawowych praw fizyki, akcja rodzi reakcję, pełno jest stron zajmujących się ujawnianiem takich „oszustw” internetowych. Najczęściej właśnie na nich można znaleźć informację o tym co jest prawdziwe, a co nie. Przykład ten idealnie obrazuje, że fałsze potrafią powracać niczym bumerang. Regularnie co jakiś czas pojawiają się na nowych stronach. Bardzo często są najzwyczajniej w świecie przedrukowywane z innych stron (kopiowane).
...eh są ludzie którzy nie tyle pozbawieni są wyczucia, czy smaku ile wręcz obnoszą się ze swoją głupotą i to właśnie tacy ludzie produkują tego typu żałosne informacje. Dlatego radzę być ostrożnym podczas wyszukiwania informacji w internecie, bo często można natrafić na takie... "fejki"


20 lutego 2011

Politycy i internet

Swego czasu w wiadomościach wieczornych TVP zobaczyłem materiał pod tytułem „Politycy doceniają Internet” jaki przygotowała pani Anna Hałas-Michalska. Temat bardzo słuszny i odpowiedni do wiadomości TVP, aczkolwiek z jego zgodnością i obiektywizmem mógłbym się odrobinkę sprzeczać. Materiał przedstawiał przykłady polityków, którzy publikują w sieci i moim zdaniem powinny być to przykłady odpowiednie do powagi serwisu informacyjnego jakim przecież są wiadomości. Czy takimi właśnie były? …hmm to właśnie temat dość sporny. 
Materiał powinien podawać informacje o znaczeniu Internetu choćby podczas ostatnich wyborów, niestety pominięto tę tak prostą do wyszukania, acz znaczącą informację. Powinno się w nim móc spodziewać informacji dotyczących wartości i znaczenia publikowania materiałów wyborczych i ta informacja na całe szczęście się znalazła. Moim zdaniem dobrze gdyby znalazły się w nim również przykłady polityków porządnie prezentujących się w Internecie i rzetelnie go wykorzystujących, jak i tych robiących to nieodpowiednio. Co również jest do zdobycia, ponieważ Internet cechuje się tym, że co w nim zaistnieje najprawdopodobniej już w nim zostanie na kolejnych kilka lat (o ile nie na stałe). Niestety przykłady jakie zostały zaprezentowane były dość mało przemawiającymi pod względem prezentacji w sieci, a co za tym idzie pojawia się pytanie, dlaczego akurat te przykłady zostały podane? Czyżby w celach propagandowych? Dla osoby zorientowanej w tym co się dzieje w sieci nieścisłość podanych informacji, lub też mówiąc inaczej ironia przekazu będzie dość jasna i oczywista, jednak dla zdecydowanej większości odbiorców będzie to niestety informacja niepełna i wprowadzająca w błąd. 
Podsumowując materiał bardzo słuszny i dobrze przygotowany, aczkolwiek dość subiektywnie zaprezentowany, przynajmniej moim zdaniem.
Gwoli uściślenia podanych informacji pozwolę sobie zatem przypomnieć jak prezentowali się kandydaci na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej w Internecie, tuż przed ostatnimi wyborami, można to zobaczyć - TU. Posiadając sporą wiedzę z zakresu budowania wizerunku, mógłbym tutaj wyliczać błędy popełnione przez polityków w prezentowaniu się w sieci, ale poprzestanę na paru znaczących faktach. Kilku z kandydujących polityków tuż po wyborach zaprzestało publikowania w sieci, i co interesujące paru z nich w ogóle zlikwidowało swoje blogi. Co świadczy o tym w jakim stopniu, są zainteresowani sprawami polityki, Polski i co najważniejsze zdaniem własnych wyborców. Niewielu z nich wykorzystało formy prezentacji video w Internecie oprócz spotów wyborczych. Można by zatem podejrzewać, że tylko znikoma liczba Polskich polityków w ogóle korzysta z Internetu.

L.U.C & ABRADAB "Kto jest ostatni?"

13 listopada 2009

OBOP'u badania nastrojów

Rano jeden z artykułów skłonił mnie do przemyśleń na temat nastrojów społecznych. Sprawdziłem więc, jak to mam w zwyczaju ot tak pobieżnie, jakie to mamy nastroje społeczne. Wpisałem „analiza nastrojów społecznych” w wyszukiwarce, która podała mi wyniki badań. Badań, które zostały przeprowadzone w 1998 roku. Jak na mój gust to dość stare wyniki, więc poszukałem staranniej i znalazłem świeższe. TNS OBOP na swojej stronie podaje wyniki z 2004r. To już bliżej obecnym nam czasom, ale śmiem nadal twierdzić, że to jest stare badanie. Biorąc pod uwagę zmiany do jakich zaszło w ciągu ostatnich kilku lat, to nawet bardzo stare. Jednak nie myślmy, że urząd ten tak bezczynnie siedzi i nic nie robi, otóż bada zdanie opinii publicznej prawie cały czas. Najczęściej pod kątem preferencji politycznych , jak można wywnioskować z wyników podawanych na stronie tegoż urzędu.
Wracając do moich przemyśleń to interesującym jest, że wg artykułu jaki przeczytałem poszczególne urzędy w każdym z miast, zmuszone są przeprowadzać takie badania same. Dotychczas byłem święcie przekonany, że to właśnie należy do zadań OBOP-u, że to właśnie dlatego istnieje ta organizacja. Jeśli dobrze sobie przypominam to uczono mnie, że ta instytucja jest konieczna do prawidłowego funkcjonowania systemu w jakim żyjemy. Czyżby bajki o czerwonym kapturku i tym podobne jakie mi opowiadano kiedy byłem mały mam zacząć przyrównywać do nauk szkolnych? Przecież okazuje się, że nauki, których mi udzielano różnią się zdecydowanie od realiów tego świata. Czy OBOP ma badać opinię publiczną pod kontem oglądalności programów, zamiłowania do słodyczy, czy preferencji politycznych? Czy też do jego zadań należy badanie kierunków rozwoju jakie nas polaków interesują? Zatem OK, powinien badać również i wymienione kwestie, ale z całą pewnością nie tylko. To trudne zadanie, ale też w tych urzędach pracują bardzo mądre głowy, które dostają wysoce motywujące wynagrodzenia. Choć jak sobie przypomnę jedną taką „mądrą głowę”, która uczyła mnie matematyki na studiach to zaczynam wątpić w prawidłowość funkcjonowania tego urzędu zwłaszcza, że był on tam swego czasu dyrektorem. Natomiast jego "surowość" pod względem oceny studenckich egzaminów podlegała wątpliwościom nawet jego przełożonym na uczelni. ...eh studia, tak czy owak bardzo miły okres w życiu człowieka.
Wracając jednak do tematu wygląda na to, że organizacja badania opinii publicznej jest zaledwie narzędziem politycznym pomagającym co sprytniejszym wybrać odpowiednią opcję podczas wyborów. Ale czy też przypadkiem tego rodzaju badaniami nie powinny zajmować się prywatne firmy, przecież jednocześnie ów urząd miałby więcej czasu na badania tych innych kwestii, które mogłyby okazać się znacznie bardziej przydatnymi podczas rządzenia krajem. Zamiast narzędziem badającym tylko i wyłącznie na potrzeby wyborów ogólne nastroje polaków.
…eh czy Polska zacznie kiedyś zacząć funkcjonować prawidłowo, bez kombinatorstwa, kumoterstwa czy oszustw mniejszych, czy większych, bez mydlenia oczu społeczeństwu?
...
...felieton napisany w 2009 roku